Historia Tomka: „Medycyna z obu stron”

Historie chorych na PSC

Tomek ma 24 lata, właśnie kończy medycynę. Choruje na PSC – diagnozę otrzymał dopiero po 3 latach niepewności. Dzieli się nie tylko swoją historią, ale też refleksją, jak trudno jest być młodym pacjentem i studentem medycyny jednocześnie. To opowieść o odwlekaniu diagnozy, o strachu i o ogromnej pasji, która daje mu siłę.

Tomek mógłby być Twoim bratem, sąsiadem, kolegą z roku. A jednak jego historia ma w sobie coś wyjątkowego. Bo choć choroba przyszła wcześnie, nie zdołała zgasić w nim światła. Ani tej czułości do świata, którą widać w jego miłości do zwierząt i jurajskich krajobrazów, ani odwagi – takiej cichej, nie na pokaz, objawiającej się w codziennych decyzjach, które podejmuje mimo lęku, zmęczenia, niepewności.

To opowieść o kimś, kto nie tylko patrzy na medycynę z obu stron – pacjenta i lekarza – ale też szuka nadziei tam, gdzie wielu by się poddało. I stawia sobie pytanie, które zadaje sobie wielu z nas: „dlaczego ja?” – a potem szuka sensu, nawet jeśli odpowiedzi nie przychodzą od razu.

Jego słowa poruszają. Bo są prawdziwe.
Jego historia daje do myślenia. Bo jest nasza – wspólna.

Z ogromnym szacunkiem dzielę się dziś tym świadectwem.
Tomek, dziękuję. Za Twoją odwagę, Twoje słowa i Twoją obecność w tej niezłomnej wspólnocie.

Moje dzieciństwo i pierwsze kroki w dorosłość

Jestem Tomek i mam 24 lata. Urodziłem się i mieszkam w małym, pięknym miasteczku na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. Dzieciństwo wspominam bardzo dobrze, choć (może właśnie dlatego), od najmłodszych lat pracowałem pomagając tacie w firmie budowlanej i przy drobnym majsterkowaniu. Szkoła zawsze przysparzała mi dużo stresu. Z perspektywy czasu mogę stwierdzić, że ten stres miał duży udział w rozwoju mojej choroby. Tym bardziej, że po liceum poszedłem na medycynę – w mieście i na uczelni, gdzie stres towarzyszył mi permanentnie.

Czas niepewności i diagnozowania

Pierwsze niepokojące wyniki W 2021 roku zrobiłem badania kontrolne, w których moje próby wątrobowe były podwyższone. Po krótkiej diagnostyce i podejrzeniu PSC poddałem się MRCP, które nie wykazało odchyleń. Polecono mi wykonanie biopsji wątroby w celu potwierdzenia diagnozy. I tutaj zaczęła się moja nieracjonalność, a może zwykła głupota albo jakieś braki w psychice. Nie zrobiłem tej biopsji przez 3 lata. W tym czasie bliska mi osoba miała poważne problemy zdrowotne i to one były na pierwszym miejscu. Wiem, że mnie to nie usprawiedliwia. Człowiek w wieku dwudziestu kilku lat uważa, że jest nieśmiertelny i poważna choroba go nie dotyczy. W tym czasie stosowałem zioła – kwercetynę, ostropest, kurkuminę i szałwię czerwoną. Sprawiły, że enzymy wątrobowe trochę spadły, ale oczywiście nie wróciły do normy. Choroba daje o sobie znać Żyłem normalnie, bez objawów, aż do lata 2024 roku. Wtedy zaczęły się pierwsze pobolewania, pajączki naczyniowe, jaśniejsze stolce. Objawy te towarzyszą mi do dziś. W styczniu 2025 roku wreszcie poddałem się biopsji wątroby, która potwierdziła PSC i zaawansowane włóknienie. Dodam, że samo badanie przeszło bez bólu i powikłań. Otrzymanie wyniku było jednym z największych ciosów w moim życiu. W kolejnym badaniu MRCP, tak jak poprzednio, nie uwidoczniono cech PSC. Pisząc te słowa, jestem na kilka dni przed wizytą w poradni. Mam nadzieję, że rozwieją się chociaż niektóre z moich wątpliwości.

Medycyna z obu stron

Jednocześnie jestem w trakcie ostatnich egzaminów. Kończę medycynę. W moim przypadku wiedza medyczna nie pomaga. Wręcz przeciwnie – jestem świadomy wszystkich objawów i możliwych powikłań PSC. Momentami wygląda to jak obłęd. Doszukuję się na swojej skórze kolejnego rozszerzonego naczynka. Zajęcia i kontakt z ciężko chorymi pacjentami tylko pogarszają sytuację.

Co daje mi siłę

Na szczęście mam kilka obszarów, do których mogę uciec i na chwilę zapomnieć. Interesuję się geopolityką, historią XX wieku, a szczególnie II wojną światową. Ale moją największą pasją jest rolnictwo. Mam małe gospodarstwo, które stworzyłem od podstaw. Hoduję drób, króliki, kozy, krowę. Z rodzicami prowadzimy coś w rodzaju gospodarstwa edukacyjnego, gdzie dzieci (i nie tylko) mogą poznać tajniki funkcjonowania małego gospodarstwa.

Dlaczego ja?

Często zadaję sobie pytanie: dlaczego akurat mnie musiała spotkać nieuleczalna choroba? Może dlatego, że jestem w stanie ją udźwignąć?

Tomek nie idealizuje swojej drogi. Nie udaje, że jest łatwo. Ale mimo wszystko – wciąż idzie. Uprawia ziemię. Dogląda królików. Uczy dzieci, jak wygląda prawdziwa trawa i mleko prosto od krowy. I w tym właśnie – w tej codzienności, w zapachu ziół, w odgłosie kroków po jurajskiej ziemi – znajduje coś, co go trzyma.

Możesz podzielić się swoją historią

„Historie chorych na PSC” – miejsce prawdziwych opowieści, które dają nadzieję i siłę. Nie musisz być pisarzem. We wszystkim pomogę.

Wystarczy, że napiszesz:

Jak wygląda Twoje życie z PSC?
Jak radzisz sobie z diagnozą, leczeniem, codziennością?
Co Ci pomogło przetrwać trudniejsze momenty?

Ale też – co Cię cieszy, motywuje, dodaje skrzydeł?

Opowiedz o sobie. Może pracujesz, studiujesz, spełniasz marzenia, wychowujesz dzieci, podróżujesz, malujesz, grasz na gitarze, działasz społecznie – pomimo PSC, a może właśnie dzięki temu.

Jesteś po przeszczepie i chcesz o tym opowiedzieć, bo uważasz, że Twoja historia może być motywacją dla innych. To właśnie na takie historie czekam.

A może chcesz napisać historię z perspektywy rodzica chorego dziecka? Jak się mierzysz z tą sytuacją, może chcesz napisać jak Twoje dziecko sobie radzi lub o jego talentach i osiągnięciach. Wiem, że macie się czym chwalić. To jest miejsce na to.

Jesteś żoną, małżonkiem, partnerem czy przyjacielem osoby chorej i masz pomysł jak przedstawić to ze swojego punktu widzenia to nie wahaj się ani chwili.

Jeśli masz ochotę podzielić się swoim doświadczeniem – krótkim wpisem lub dłuższą historią – napisz w komentarzu lub na priv. Twoje słowa mogą być wsparciem dla kogoś, kto dziś czuje się zagubiony.

Masz wątpliwości lub pytania. Pytaj śmiało.

Razem możemy stworzyć coś ważnego.
Zróbmy to! 💙

W tej wspólnocie nikt nie idzie sam.

Małgosia z PSCinfo.pl

Historia Tomka: „Medycyna z obu stron”

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę